Update: 12/11/2025
Tym razem u Docenta popojawiały się dziesiątki komentów ludzi przeświadczonych o dostępności tylko i wyłącznie ipek, czemu oczywiście rzeczony Docent przyklaskuje, dodając tylko, że Hazy ipek. I jak wiadomo to jest przyczyną całego zła tego świata.
Poniżej jak to wygląda wedle różnych wskaźników dla bieżącego roku. Oczywiście każdy zinterpretuje po swojemu, niemniej kilka może ciut mniej oczywistych spostrzeżeń moich prywatnych, jeśli komuś wykresów nie chce się dokładniej czytać:
- W stosunku do ubiegłego roku wygląda na to, że zmiany popularności ipek (sumarycznie hazy i inne) w granicach błędu statystycznego albo leciutko w dół
- Patrząc na premiery i ich czekiny oraz knajpiane piwka i ich czekiny wygląda na to, że nadal ludzie najchętniej wybierają ipki, zwłaszcza hazy. Na festiwalach niemal proporcjonalnie do eferty.
- Jeśli idzie o dostępność – zależnie od konkretnego wskaźnika – osiąga ona w najlepszym razie nieco ponad 1/3 pełnej oferty. To oczywiście i tak sporo, nie da się ukryć. Na festiwalach i w dobrych sklepach wyraźnie mniej. Jedyny wyjątek to Lidl. Więc tak, jeśli jojczący piją piwa wyłącznie z Lidla, to mają na co narzekać. Oczywiście poza narzekaniem na własne ograniczenie sobie możliwości wyboru.
- Tak, wszystko powyższe z racji źródeł dotyczy specyficznego mikrosegmentu rynku.
No i wykres (w sumie to dwa razy, bo cholera wie jak tam komu wygodniej / jak tam sie skaluje). A, na wersji interaktywnej można sobie dodatkowy punkt widzenia zafundować wyłączając „Non IPA”
